Zaradność

Wólka Świątkowa, to podłukowska wieś, w której działa OSP rozwijająca się najprężniej wśród szesnastu jednostek w gminie. Należy do młodych, powstała 40 lat temu.

Wólka Świątkowa, to podłukowska wieś, w której działa OSP rozwijająca się najprężniej wśród szesnastu jednostek w gminie. Straż ta należy do młodych, powstała zaledwie czterdzieści lat temu. Jeszcze przed dziesięcioma laty funkcjonowała z kiepskim sprzętem w drewnianej remizie, na obrzeżu sporego miasta i zdawać się mogło, że jej istnienie nie ma większego znaczenia. Dzisiaj piękna, dwukondygnacyjna remiza, posadowiona na przestrzennym placu wręcz zaprasza do swojego wnętrza. Pachnący jeszcze farbą, oddany przed pięcioma laty budynek mieści na parterze między innymi: garaż, dużą salę widowiskową ze sceną, zaplecze kuchenne, zmywalnię, sanitariaty, na piętrze świetlicę oraz pokoje dla zarządu i koła gospodyń wiejskich. Między ulicą a frontem budynku niemal błyszczy gładki bruk z betonowych kostek, za strażnicą zaś gromadzi wodę wielki przeciwpożarowy zbiornik.

Strażaków z Wólki Świątkowej odwiedziłem w trakcie walnego zebrania. Zgromadzili się w pokoju zarządu. Strażnica nie ma na razie centralnego ogrzewania i przy temperaturze na zewnątrz poniżej -20C świetlicę lub salę trudno byłoby odpowiednio ogrzać.
Na zebranie przyszli prawie wszyscy czynni członkowie. Blisko trzydziestu młodych i w średnim wieku mężczyzn przystąpiło do oceny ubiegłorocznych osiągnięć i planowania pracy na nadchodzące miesiące. Sprawozdanie z działalności przedstawiało bogaty w wydarzenia i osiągnięcia rok. Dokończona została budowa garażu, uzupełniono też ogrodzenie zbiornika przeciwpożarowego. Udało się zmodernizować punkt czerpania wody przy zbiorniku, a także rozebrać starą strażnicę i uporządkować plac po rozebranym budynku. Znacznej poprawie uległ stan posiadanego sprzętu. Cieszy strażaków nowa piła spalinowa do drewna, rozdzielacz kulowy, nowe odcinki węży ssawnych, a także zakupione hełmy, pasy, buty skutery i ubrania koszarowe.

Najważniejszym wydarzeniem minionego roku była uroczystość wręczenia sztandaru nadanego przez Zarząd Wojewódzki Związku OSP RP w Lublinie . Wręczenie sztandaru wiązało się z obchodzonym 1 września jubileuszem czterdziestolecia istnienia jednostki. Z tej to okazji OSP została odznaczona brązowym medalem "Za zasługi dla pożarnictwa". O zasługach straży świadczą jej czyny. Medal jedynie zasługi potwierdza. Potwierdzeniem uznania dla strażaków z Wólki ?wiątkowej jest także długa lista fundatorów sztandaru, wśród których znaleźli się między innymi: poseł Wiktor Osik, senator Krzysztof Szydłowski, były marszałek sejmiku województwa lubelskiego Edward Hunek i starosta łukowski Jan Szczygielski.

Analizując pracę zarządu komisja rewizyjna wysoko oceniła efekty działalności nie tylko gospodarczej, ale też operacyjnej, prewencyjnej i kulturalnej. Wskazała również na dobre gospodarowanie pieniędzmi. Przy wysokich kosztach inwestycyjnych utrzymania obiektu, zorganizowania uroczystości jubileuszowej w kasie na koniec roku pozostala część dochodów przekraczająca 4 tysiące złotych. Wniosek komisji rewizyjnej o udzielenie zarządowi absolutorium został poparty przez wszystkich obecnych na zebraniu strażaków.

Uznanie dla zarządu wiązało się z nadzieją, że bieżący rok znów przyniesie efekty. Nadal bowiem jest sporo do zrobienia. Po dyskusji, w planie pracy na rok 2003 zapisano, że trzeba dobudować do remizy pomieszczenia na chłodnię i kotłownię, wykonać w budynku centralne ogrzewanie, zmodernizować szambo i przebudować instalacje sanitarne. Prace te sprawią, że budynek będzie funkcjonalny przez cały rok. Poprawi się też jego atrakcyjność przy wynajmie na imprezy (głównie wesela). Warto wskazać też, że OSP zamierza dokończyć prace przy zbiorniku przeciwpożarowym, rozszerzyć swoje szeregi o dziewięciu nowych członków, podjąć też wiele zadań operacyjnych, szkoleniowych, prewencyjnych i kulturalnych.

Na zebraniu sprawozdawczym w Wólce Świątkowej mówiono o wielu sprawach. Nie poruszano natomiat - co mogło wydawać się trochę dziwne - tematu, który w wielu podobnych jednostkach byłby sztandarowy. Mimo iż straż ta jest do tej pory tylko typu "M", nie rozgorzała dyskusja o samochodzie. Nikt nie mówił, że bez samochodu nie da się działać, że rozpadnie się straż. Nikt nie naciskał obecnego na zebraniu komendanta gminnego Janusza Pawlaka, by załatwiał w gminie pieniądze na samochód. Bez samochodu znajdzie sposób, by służyć swojej wsi. Natomiast w przyszłości, kiedy warunki i dochody własne pozwolą, wyposaży się - tak sądzę - w stosowny pojazd. Bez wcześniejszego narzekania i przelewania z pustego w próżne.
Stefan Todorski



Komentarze:


Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu.


newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry