2017-02-06 10:00:00
W obronie strażaków PSP
Rządowa ustawa z 16 grudnia 2016 roku, zwana „dezubekizacyjną”, wywołała ogromne poruszenie.

Wiele tysięcy funkcjonariuszy Policji, wywiadu, BOR, Państwowej Straży Pożarnej i innych służb, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani i kontynuowali pracę po roku 1990 w wolnej już Polsce, często narażając swoje życie dla ojczyzny i jej obywateli, usłyszało, że są ubekami. Rząd postanowił, że zabierze im część emerytur.

Rządowa ustawa z 16 grudnia 2016 roku, zwana „dezubekizacyjną”, wywołała ogromne poruszenie. Zakłada ona obniżenie w całości świadczeń emerytalnych funkcjonariuszom Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej „za służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Ustawa określa, że chodzi o służbę przed 31 lipca 1990 roku we wskazanych cywilnych oraz wojskowych instytucjach i formacjach, wśród których znalazła się też Akademia Spraw Wewnętrznych (ASW). Także jej słuchacze i studenci mieli mieć pomniejszone świadczenia emerytalne. Tak się składa, że byli wśród nich również strażacy. A to dlatego, że w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej można było w tamtych latach uzyskać jedynie tytuł inżyniera, więc jeśli ktoś chciał zdobyć tytuł magistra, musiał kontynuować studia na innej wyższej uczelni. Niektórzy wybierali ASW. Chcąc się kształcić, zostawali jej słuchaczami lub studentami, a teraz zostali potraktowani jak zdrajcy.

Totalitarne pożary?

Dla środowisk mundurowych zaskakujące jest to, że ustawa obejmuje wiele tysięcy funkcjonariuszy wymienionych służb, którzy po zmianach ustrojowych zostali pozytywnie zweryfikowani i kontynuowali pracę po roku 1990 w wolnej już Polsce, która ich potrzebowała. Często narażali swoje zdrowie i życie dla ojczyzny i jej obywateli, a teraz usłyszeli, że są „ubekami”. Rząd postanowił, że zabierze im część emerytur. Co szczególnie zaskakujące, pomniejszenie świadczeń emerytalnych ma dotyczyć nie tylko naliczenia emerytury z okresu przed rokiem 90., ale całości świadczenia, czyli także okresu służby w wolnej już Polsce. Poprzednia ustawa z roku 2009 pomniejszała wyłącznie świadczenie naliczane za okres PRL. Dlaczego ludzie, którzy po zmianach ustrojowych zostali pozytywnie zweryfikowani i narażali się, pracując przez lata w wolnej Polsce dla ratowania i bezpieczeństwa innych, teraz zostali tak potraktowani? Dlaczego twórcy ustawy uznali, że strażacy, którzy walczyli z żywiołami, ratowali ludzi oraz ich dobytek przed rokiem 90., jeśli przez jakiś czas byli słuchaczami ASW, służyli nie ludziom, ale „totalitarnemu państwu”? Czy gasili totalitarne pożary?

Sprawa wywołała oburzenie w środowiskach wszystkich służb, także strażackim. Władze Związku OSP RP zareagowały natychmiast i za pośrednictwem swoich członków w parlamencie doprowadziły do wyłączenia strażaków PSP będących słuchaczami Akademii Spraw Wewnętrznych z zapisów ustawy. Projekt kontrowersyjnej ustawy rozpatrywano 13 grudnia 2016 roku podczas posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Wtedy na niewłaściwość jej zapisu dotyczącego słuchaczy ASW, w tym strażaków PSP, zwracał uwagę zastępca przewodniczącego Komisji AiSW poseł Zbigniew Sosnowski ‒ wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu Strażaków i członek Zarządu Głównego Związku OSP RP. Podkreślał, że strażacy „nie byli przecież pracownikami Służby Bezpieczeństwa (…). Nie powinniśmy karać strażaków tylko za to, że podnosili kwalifikacje na Akademii Spraw Wewnętrznych. Nie służyli oni przecież na rzecz państwa totalitarnego” tłumaczył (źródło: stenogram przebiegu posiedzenia obu komisji, Kancelaria Sejmu Biuro Komisji Sejmowych).

Dlaczego strażacy?

Paradoksalnie ów zapis obejmujący także strażaków PSP w ustawie „dezubekizacyjnej”, który udało się zmienić, dotyczył także byłych studentów Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej (WOSP) w Warszawie, którzy kontynuowali edukację na Akademii Spraw Wewnętrznych. Tej samej, w murach której młodzi podchorążowie strajkowali, by nie dopuścić do wykorzystywania straży pożarnej przeciwko demonstrującym rodakom. W 1981 roku władze PRL chciały zmilitaryzować WOSP poprzez objęcie jej przepisami Ustawy o szkolnictwie wojskowym. Studenci obawiali się, że podporządkowani resortowi siłowemu byliby wykorzystywani do tłumienia zamieszek i demonstracji, jak miało to już miejsce w marcu 1968 roku. Postanowili walczyć o objęcie uczelni projektem ustawy o szkolnictwie wyższym i 25 listopada ogłosili strajk okupacyjny, do którego przystąpili prawie wszyscy podchorążowie i część kadry. 2 grudnia na szkołę nastąpił szturm Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO), oddziałów Służby Bezpieczeństwa i komandosów służb specjalnych MO, które brutalnie spacyfikowały strajk. Część studentów (229 podchorążych) kontynuowała go na Politechnice Warszawskiej do 6 grudnia 1981 roku. WOSP została rozwiązana, a następnie przemianowana na Szkołę Główną Służby Pożarniczej. Większość uczestników strajku ukończyła ją, ale byli też tacy, którym uniemożliwiono skończenie jakichkolwiek studiów. Represjami objęto też członków kadry szkolnej. Mówi się, że pacyfikacja WOSP była czymś w rodzaju poligonu przed wprowadzonym 11 dni później stanem wojennym.

Ale, co najważniejsze, młodzi podchorążowie zwyciężyli, bo strajk, choć spacyfikowany, odniósł skutek. WOSP przemianowana na SGSP nie została podporządkowana resortowi siłowemu i strażacy nigdy już nie zostali wykorzystani do wystąpienia przeciwko ludziom. Straż pożarna – państwowa czy ochotnicza cieszy się największym zaufaniem społeczeństwa, a mundur strażacki wywołuje tylko dobre i ciepłe skojarzenia. Każdy czuje się bezpiecznie, gdy obok są strażacy. A szkoła? SGSP każdego roku obchodzi uroczystość dla uhonorowania tych młodych ludzi, którzy ryzykując pałowanie przez ZOMO, złamanie karier i inne represje, podjęli odważną decyzję i wzięli udział w strajku. 2 grudnia 2016 roku SGSP obchodziła jego 35. rocznicę (więcej na str. 19).

Być może nie wszyscy czytelnicy „Strażaka” uświadamiają sobie, że wielu z nich poznało osobiście niektórych uczestników tamtego strajku podchorążych. Pozostali oni w strażackiej służbie i zajmowali wysokie odpowiedzialne stanowiska w komendach wojewódzkich i Komendzie Głównej PSP. Wielu jest już emerytami, jednak dzięki temu, że biorą udział w różnych uroczystościach z udziałem strażaków ochotników można uścisnąć im dłoń i zapytać o osobiste wrażenia z czasu strajku. Albo poprosić o spotkanie z członkami MDP, żeby i młodzi mieli szansę poznać historię z ust jej uczestników.

Niebezpieczna gra

Rządowa Ustawa o emeryturach funkcjonariuszy służb wywołała oburzenie i dyskusje we wszystkich środowiskach mundurowych. Spowodował je fakt, że tysiące funkcjonariuszy kontynuujących pracę po roku 1990, czy to w Policji, wywiadzie, BOR czy Państwowej Straży Pożarnej, którzy narażali się dla ojczyzny i jej obywateli, usłyszało, że służyli państwu totalitarnemu. Wywiadowcy i żołnierze, pracując na niebezpiecznych misjach zagranicznych, policjanci, narażając się często na śmiertelną konfrontację z przestępcami, strażacy, którzy każdego dnia narażają zdrowie i życie dla innych, choć robili to za wolnej już Polski, a wielu z nich robi to nadal, nagle okazują się niegodnymi świadczeń, które im przyznano. Pozytywnie przeszli weryfikację, państwo chętnie korzystało z ich zaangażowania i odwagi, wielu nagradzało i odznaczało medalami. Teraz nazywa się ich „ubekami”.

Mimo iż ustawa z 2009 roku zmniejszyła emerytury pracownikom Służby Bezpieczeństwa, pojawia się inna, która tworzy nowych „ubeków”. Skoro można w taki sposób przekreślić cały zawodowy dorobek życia funkcjonariuszy, to jaką gwarancję mają następcy, że nie pojawi się kolejna ustawa, która obejmie także ich? To niebezpieczne działanie, które demotywuje i podważa zaufanie do państwa. W czasie rozmaitych zagrożeń, w tym terrorystycznych, takie posunięcia wobec ludzi, którzy mają się narażać dla bezpieczeństwa kraju i obywateli, nie mogą być dobrym pomysłem.

Ustawa została przyjęta przez Senat i podpisana przez Prezydenta RP.




Obrazy

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry