Zagrożenia dla OSP
Komendant główny PSP zapowiedział odebranie Związkowi OSP RP środków pochodzących z firm ubezpieczeniowych.

Rząd uznał w 2016 roku, że strażacy ochotnicy nie powinni decydować o tym, czego potrzebują, a ich Związek nie powinien dzielić pieniędzy, które są przeznaczane z budżetu państwa, za pośrednictwem MSWiA, na potrzeby społecznej strażackiej służby – samochody, sprzęt, wyposażenie, szkolenia – niezbędne, by skutecznie nieść pomoc, ratować życie i dobytek ludzi. Teraz komendant główny PSP zapowiedział odebranie również środków pochodzących z firm ubezpieczeniowych. Zaznaczył też, że ochotnicze straże pożarne nie powinny otrzymywać dotacji z budżetu państwa na zakup nowych samochodów. Wcześniej usłyszeliśmy, że strażakom ochotnikom nie należą się mundury.

Państwowa Straż Pożarna przejęła środki przekazywane OSP z budżetu państwa, uznając, że podzieli je znacznie lepiej i efektywniej niż Zarząd Główny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP. Czy rzeczywiście lepiej? Pokazuje to ilość zakupionego sprzętu oraz skala biurokratycznych obowiązków i odpowiedzialności, jakie do tej pory w całości brał na siebie Związek, a którymi w tym roku obciążono same ochotnicze straże pożarne. Teraz okazało się, że państwo przejmie także całość środków pochodzących z firm ubezpieczeniowych przeznaczonych na ochronę przeciwpożarową.

PSP zamierza przejąć kolejne środki przeznaczone na OSP

Na początku lat 90. ubiegłego wieku udało się spowodować, że zakłady ubezpieczeń, zgodnie z zapisem Ustawy o ochronie przeciwpożarowej, przekazują 10 proc. swoich wpływów z obowiązkowego ubezpieczenia od ognia na cele ochrony przeciwpożarowej. Po połowie tej kwoty otrzymują komendant główny Państwowej Straży Pożarnej oraz Zarząd Główny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP. Związek przeznaczał te środki na dotacje do zakupu sprzętu, umundurowania i środków ochrony indywidualnej strażaków, działalność szkoleniową i propagowanie bezpieczeństwa pożarowego, czyli działania związane z prewencją oraz wychowywaniem nowych kadr dla PSP i OSP, by także w przyszłości miał kto chronić społeczeństwo przed zagrożeniami. Odebranie pieniędzy pochodzących od firm ubezpieczeniowych, które zgodnie z ustawą były przekazywane Zarządowi Głównemu Związku OSP RP, zapowiedział oficjalnie komendant główny PSP nadbryg. Leszek Suski w listopadowym numerze „Przeglądu Pożarniczego”. „W ustawie zaproponowaliśmy zapis o ich innym rozdziale – w taki sposób, żeby komendant główny PSP otrzymywał całe 10%, z obowiązkiem podzielenia po równo na PSP i OSP”.

Na środki budżetowe składają się m.in. podatki obywateli, w chronieniu których ochotnicze straże pożarne mają znaczny udział. Niemniej można przyjąć, że nowa władza miała prawo zdecydować, iż dysponentem pieniędzy przeznaczanych dla OSP, pochodzących z budżetu i przekazywanych do ubiegłego roku za pośrednictwem MSW Zarządowi Głównemu Związku OSP RP, teraz jest PSP. Zupełnie czym innym jest jednak przejęcie pieniędzy wpłacanych do firm ubezpieczeniowych przez ludzi z tytułu ubezpieczenia od ognia, których część przeznaczana jest na ratowanie ich dobytku. To nie są środki budżetowe, więc sięganie po nie przez państwo trzeba ocenić jednoznacznie jako upaństwowienie tego co niepaństwowe.

Teraz tylko stare samochody dla OSP

Zaskoczenie i smutek budzą słowa nadbryg. Leszka Suskiego, które zapowiadają, jak w ogóle widzi on dzielenie środków dla OSP: „Uważam za kuriozalną sytuację, gdy ochotnicze straże pożarne otrzymują dotacje z budżetu państwa na zakup nowych samochodów, a strażacy PSP przyjeżdżają do akcji pojazdami, które zgodnie z normatywem powinny być wycofane z podziału bojowego, ale nie są, bo nie ma środków na nowe” – powiedział komendant główny PSP. Pomijam fakt, że ochotnicze straże pożarne w dużej mierze wciąż jeżdżą do działań samochodami 30-letnimi i starszymi. A zdarzało się, że ku rozpaczy i bezradności ochotników stary samochód odmawiał posłuszeństwa w drodze do zdarzenia albo, co mniej przerażające, w drodze powrotnej z akcji. W czym jednak ochotnik jest gorszy od zawodowego strażaka, że nie zasługuje na to, by jeździć na ratunek nowoczesnym i sprawnym samochodem? „Nie powinien w tym zakupie (samochodu – przyp. red.) partycypować budżet państwa, a tak się dzisiaj dzieje – ochotnicy pozyskują środki z różnych źródeł budżetu państwa” – czytamy w wywiadzie. Nie ma sensu podkreślać, że Państwowa Straż Pożarna finansowana jest z budżetu państwa, bo z czego miałaby być? Zaskakujące jest to, iż komendant główny PSP uznaje za niewłaściwe, że OSP otrzymują dotacje na zakup nowych samochodów i że strażacy ochotnicy pozyskują środki z różnych źródeł. Tak jakby te środki i nowe samochody strażacy ochotnicy otrzymywali na swoje prywatne potrzeby. Przecież te samochody i te środki służą ratowaniu ludzi, którzy znaleźli się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Służą ratowaniu domów i mienia, zabytków i środowiska naturalnego. Służą bezpieczeństwu i dobru mieszkańców Polski. Nie może być zgody na takie traktowanie ochotników, którzy tak samo jak strażacy zawodowi gotowi są narażać własne zdrowie i życie, by ratować innych. Co więcej, robią to społecznie.

Strażakom OSP nie należą się mundury wyjściowe

Nie sposób zapomnieć słów pana komendanta głównego PSP ndbryg. Leszka Suskiego, który 4 maja tego roku powiedział w TVP3 (Echa Dnia godz. 22.45), że mundury wyjściowe nie są strażakom ochotnikom niezbędne, dlatego nie powinny być i nie będą kupowane z udziałem środków budżetowych. Zaskoczenie było tym większe, że takie zdanie wyraził w dniu strażackiego święta, gdy wszyscy strażacy, zawodowi i ochotnicy, chcą się godnie prezentować w wyjściowych mundurach, ze swoimi wspaniałymi sztandarami. Trudno pogodzić się z tak bolesnym sposobem dzielenia strażaków na lepszych i gorszych. Szczególnie, gdy każdy strażak PSP otrzymuje co roku odpowiedni równoważnik pieniężny w zamian za umundurowanie, czyli tzw. mundurówkę. Zgodnie z rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych i administracji z 19 grudnia 2005 roku taki równoważnik dla strażaka w służbie stałej wynosi ponad 2100 zł, dla strażaka w służbie przygotowawczej ponad 800 zł, a dla strażaka nadbrygadiera i generała brygadiera 3000 zł. W sumie daje to ponad 65 mln zł. Dla porównania na wszystkie jednostki ochrony przeciwpożarowej w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym przeznaczono w tym roku 73 mln zł.

Takie podejście dziwi, tym bardziej że nawet członkowie najwyższych władz państwa nierzadko biorą udział w uroczystościach państwowych i kościelnych oraz oficjalnych spotkaniach z reprezentantami OSP, na których strażacy ochotnicy, z szacunku dla okoliczności, prezentują się w mundurach wyjściowych. Dlaczego więc strażakom zawodowym należą się mundury wyjściowe finansowane z pieniędzy budżetowych, a strażakom ochotnikom tylko te specjalne do działań ratowniczo-gaśniczych? Czyżby ochotnicy nie zasługiwali na to, by brać udział i godnie się prezentować podczas oficjalnych uroczystości?

Biurokracja i odpowiedzialność za rozliczenie zakupów

W roku 2016 Związek Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej został pozbawiony prawa do dzielenia środków na OSP przekazywanych z budżetu państwa za pośrednictwem MSWiA. Rząd oddał je do dyspozycji Państwowej Straży Pożarnej, która uznała, że podzieli je lepiej. Teraz komendant główny PSP zapowiedział zmiany w ustawie, dzięki którym państwo odbierze Związkowi także środki pozabudżetowe przeznaczone dla OSP, na które składają się obywatele, ubezpieczając swoje domy, mieszkania, firmy, dobytek.

Decyzje oraz posunięcia podejmowane wobec OSP nie są konsultowane ze Związkiem OSP RP, który od 1921 roku zrzesza i reprezentuje ochotnicze straże pożarne. Tymczasem Związek został powołany, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, właśnie po to, by reprezentować ochotnicze straże pożarne, m.in. wobec władz państwa, dbać o ich bezpieczeństwo i godne partnerskie traktowanie oraz upominać się i zabiegać o ich właściwe wyposażenie, by mogły skutecznie nieść pomoc i służyć ludziom w swoich małych ojczyznach i poza nimi. Dopóki Związek istnieje, będzie to robił niezależnie od tego, czy zostanie przez państwo pozbawiony środków. Członkowie Związku bowiem, o czym wie każdy ochotnik, a zapominają niektórzy funkcjonariusze i urzędnicy, działają społecznie, bo wywodzą się z samych OSP. Gdyby Związku zabrakło, ochotnicze straże pożarne byłyby pojedynczymi organizacjami, skazanymi wyłącznie na siebie i na łaskę urzędników państwowych, którzy najwyraźniej nie rozumieją, czym jest wolontariat i społeczne powołanie do pomagania drugiemu człowiekowi. Niektórzy twierdzą, że o to właśnie chodzi. Ja uważam, że to nieodpowiedzialność i brak wyobraźni.

Jak sprawnie i skutecznie działa Związek, widać między innymi po tych zgodnie wypracowanych kiedyś zasadach dofinansowywania OSP z budżetu państwa i firm ubezpieczeniowych, które zostały przyjęte dla dobra i bezpieczeństwa obywateli i które dziś są wywracane, co w sytuacji kryzysowej może się boleśnie zemścić. Skuteczność Związku widać również po liczbie zakupionych dotąd samochodów i sprzętu. Na posiedzeniu sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych 20 października tego roku komendant główny PSP nadbryg. Leszek Suski zadeklarował, ile w tym roku zakupionego zostanie sprzętu dla OSP. Tylko dla przykładu podam, że kupionych ma być 26 samochodów lekkich oraz 77 samochodów średnich i ciężkich (razem 103 pojazdy). Rok wcześniej, gdy środki te dzielone były jeszcze przez Związek OSP RP, zakupionych zostało 70 samochodów lekkich i 104 samochody średnie oraz ciężkie (razem 174 pojazdy). W tym roku kupionych ma być 31 zestawów do ratownictwa technicznego, w ubiegłym udało się ich zakupić aż 69. Nie było natomiast mowy o zakupieniu w tym roku mundurów wyjściowych i koszarowych dla OSP. Gdy dotacje ochotniczym strażom pożarnym przydzielał Związek OSP RP, zakupiono 12 199 mundurów wyjściowych i 6858 koszarowych.

Różnicę widać też w skali biurokratycznych obowiązków i odpowiedzialności za rozliczenie zakupów, jakie w całości brał na siebie Związek, gdy dzielił dotacje dla OSP, a którymi w tym roku Państwowa Straż Pożarna obciążyła same ochotnicze straże pożarne, choć to PSP dysponuje armią pracowników administracyjnych. Dlatego też sposób przyznawania dotacji przez Państwową Straż Pożarną nie jest ani lepszy, ani bardziej efektywny.

Innym dobrym przykładem skuteczności były również Światowe Dni Młodzieży 2016. W całej Polsce strażacy ochotnicy wspomagali parafie oraz samorządy w przyjmowaniu pielgrzymów z całego świata. Opiekowali się nimi i organizowali gościom czas. Co więcej, zaledwie dwa tygodnie przez tym wielkim wydarzeniem poproszono Związek o dodatkowych kilka tysięcy ratowników do bezpośredniego zabezpieczenia ŚDM. W tak krótkim czasie było to niezwykle trudne wyzwanie logistyczne. Jednak dzięki doskonałej organizacji struktur Związku oraz ofiarności i niezwykłej gotowości strażaków ochotników do pomocy w każdym miejscu i czasie, dodatkowo blisko 5 tysięcy druhów dołączyło do służby ŚDM w Brzegach, na krakowskich Błoniach oraz na Jasnej Górze i nie zawiodło.




Obrazy

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry