Dziewczęta i chłopcy z drużyny uwielbiają wycieczki do Zakopanego; fot. archiwum OSP Ptaszkowa
Sportowcy i artysci
Nie mają sobie równych w zawodach sportowo-pożarniczych. Śpiewają też w zespole folklorystycznym.

Ptaszkowa (gm. Grybów, pow. nowosądecki) to wieś znana z organizowanej cyklicznie Zimowej Zintegrowanej Spartakiady im. Romana Stramki i Zbigniewa Kmiecia. Z miejscowości tej pochodzą też członkowie folklorystycznego zespołu „Ptaszkowioki”, który działa od 2007 roku przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 1. Kapela na swoim koncie ma liczne osiągnięcia w krajowych i zagranicznych przeglądach muzycznych, w tym pierwszą nagrodę zdobytą na 21. Międzynarodowym Festiwalu Kolęd i Pastorałek im. Ks. Kazimierza Szwarlika w Będzinie. Pieczę nad artystami sprawują: Zuzanna Kościółek, Beata Wajdzik  i Stanisław Książkiewicz.

Wśród ubranych w kolorowe stroje z motywem regionalnym śpiewaków są  dziewczęta i chłopcy, którzy sporo czasu spędzają w tutejszej ochotniczej straży pożarnej. Należą bowiem do czterdziestoosobowej młodzieżowej drużyny pożarniczej.

Wielka niespodzianka

W 2005 roku Ochotniczą Straż Pożarną w Ptaszkowej odwiedziła grupa dziewcząt, które chciały nauczyć się udzielania pierwszej pomocy i z bliska zobaczyć sprzęt wykorzystywany w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Wizyta ta bardzo ucieszyła druhów, ponieważ po wielu latach pojawiła się nadzieja na utworzenie dziewczęcej młodzieżowej drużyny pożarniczej. Choć jeszcze nie było wiadomo, czy uczennicom miejscowej szkoły podstawowej i gimnazjum spodoba się w remizie, to w głowach strażaków powoli zaczęły się pojawiać pomysły na tematy pierwszych zbiórek. Nastolatki, słuchając opowieści członków jednostki o tym, jak na co dzień ratują ludzkie życie, od razu wyraziły chęć przychodzenia do strażnicy i brania udziału w szkoleniach. Po kilkunastu spotkaniach świeżo upieczone adeptki sztuki pożarniczej miały okazję obserwować starszych kolegów przygotowujących się do zawodów sportowo-pożarniczych. Widząc, jak wiele radości sprawiają im treningi, poprosiły swoich opiekunów: Piotra Wysowskiego i Daniela Skrzypca, o to, aby mogły ćwiczyć strażacką bojówkę i sztafetę. Kiedy pojawiła się zgoda, przez cały następny miesiąc przychodziły ze stoperami na szyi na łąkę przy remizie, gdzie szlifowały budowanie linii gaśniczej. Spotkania te okazały się dla nich bardzo wyczerpujące. Pot lał się strumieniami, a po powrocie do domów bolały je wszystkie mięśnie. Druhny jednak nie odpuszczały. – W 2005 roku, kiedy pojechałem z drużyną na pierwsze gminne zawody sportowo-pożarnicze do Grybowa, nie wierzyłem własnym oczom. Mimo stresu związanego z debiutem dziewczęta zajęły trzecie miejsce. Pomyślałem sobie wtedy „wow”, dały radę! Przed wręczeniem nagród widziałem w ich oczach, że były trochę rozczarowane osiągniętym wynikiem, ponieważ marzyły o tym, aby ich pierwszy start zakończył się zwycięstwem. Dopiero kiedy trzymały w rękach puchar, zrozumiały, że wykonały kawał dobrej roboty – wspomina  Piotr Wysowski.

Sukcesy i porażki

W kolejnych latach dziewczęta w gminnej rywalizacji nie miały sobie równych. W 2008 roku po raz pierwszy reprezentowały województwo małopolskie w VIII Ogólnopolskich Zawodach Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych CTIF w Bydgoszczy. Pokonanie najlepszych ekip w kraju przerosło jednak ich możliwości. Mimo mobilizacji i długich przygotowań wywalczyły osiemnastą lokatę. Dwa lata później na krajowych zawodach w Częstochowie dziewczęta zrehabilitowały się i zajęły 6. miejsce. Otrzymaną nagrodę pieniężną jednostka przeznaczyła na zakup elementów toru przeszkód: nalewaków, hydronetek i tunelu, co znacznie poprawiło warunki na treningach.

Zwycięstwo w zawodach wojewódzkich w Czarnym Dunajcu w 2012 roku dało nastolatkom po raz trzeci możliwość uczestnictwa w ogólnopolskich mistrzostwach. W Opolu ekipa w składzie: Agnieszka Gucwa, Kinga Gucwa, Gabriela Mól, Kinga Kogut, Zuzanna Kogut, Justyna Martuszewska, Monika Michalik, Klaudia Stelmach, Dorota Ptaszkowska i Gabriela Wysowska uplasowała się na 7. pozycji. ‒ Dwukrotnie miałam możliwość wspólnie z koleżankami reprezentować nasz region na zawodach krajowych. Choć nie wygrałyśmy, to jestem zadowolona z wyniku, który osiągnęłyśmy. Bardzo podobała mi się atmosfera, jaka tam panowała. Chciałabym, żeby udało nam się w przyszłości wywalczyć na nich złoty medal – mówi Kinga Gucwa, która do drużyny wstąpiła w 2009 roku. Podkreśla, że nie żałuje tej decyzji, ponieważ po zakończeniu nauki w szkole średniej o profilu pożarniczym chciałaby zostać zawodowym strażakiem.

Niepokonani na hali

Przy OSP od 1981 roku działa też chłopięca drużyna pożarnicza, która wraz z dziewczętami, w ramach doskonalenia umiejętności, od pięciu lat startuje w Halowym Turnieju MDP w Jordanowie. Czterokrotnie reprezentacja druhen i druhów z Ptaszkowej wygrywała te zawody w klasyfikacji drużynowej, a jej reprezentanci  zajmowali czołowe miejsca w kwalifikacji indywidualnej. – Choć na pozór pokonywanie toru przeszkód, który składa się z wykonywania tak prostych czynności, jak łączenie i rozłączanie węża, biegu z gaśnicą, rozpoznawaniu strażackiego sprzętu czy rozwinięcia bojowego, wydaje się czymś prostym, to kiedy trzeba wykonać to w jak najkrótszym czasie, okazuje się, że jest to dość skomplikowane. Namawiałem młodych do startu w halowym turnieju, ponieważ uważam to za doskonałe przygotowanie przed letnimi zawodami sportowo-pożarniczymi. Emocje, jakie panują na tej imprezie, pozwalają oswoić się ze stresem i nabrać do pewnych rzeczy dystansu – mówi druh Piotr Wysowski. Dodaje, że w Jordanowie zawsze zaskakuje go skupienie drużyny przed startem i nie tyle chęć zwycięstwa, co pobicia kolejnych, indywidualnych rekordów. – Jestem dumny z sukcesów, jakie odnosi młodzież z mojej OSP. Staram się być z nimi na każdych zawodach i trzymać kciuki, żeby udało im się zajść jak najdalej. Na co dzień mam okazję obserwować, ile serca wkładają w to, co robią, dlatego życzę im, żeby w końcu spełnili swoje marzenia i zostali najlepszą drużyną w sportach pożarniczych ‒ komentuje prezes OSP Ptaszkowa Czesław Hajduga.

Młodzieżówka uwielbia grać w siatkówkę, piłkę nożną i tenisa stołowego. Startuje też w organizowanych przez ich jednostkę zawodach propagujących strzelectwo oraz sporty obronne wśród dorosłych i dzieci z OSP gminy Grybów. 

Wielkim sukcesem strażaków z Ptaszkowej jest to, że co roku do podziału bojowego wstępują kolejni członkowie MDP, którzy w ten sposób chcą kontynuować swoją przygodę ze strażą pożarną. Dzięki temu druhowie wierzą, że chętnych do ofiarnej i bezinteresownej służby na rzecz społeczności lokalnej w ich miejscowości nie zabraknie. Po przejściu odpowiednich szkoleń młodzi strażacy wyjeżdżają z doświadczonymi kolegami do akcji, jak również wspólnie z nimi biorą udział w Ogólnopolskich Mistrzostwach Strażaków OSP w Narciarstwie Alpejskim i Snowboardzie, Barbórkowym Turnieju Strażaków i Ratowników w Kopalni Soli w Wieliczce. ‒ Wstąpiłam do drużyny sześć lat temu w celu rozwijania swojej sprawności fizycznej. Obecnie uczę się w pierwszej klasie Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem. Dzięki systematyczności, której nauczyłam się na zbiórkach MDP, razem z moją koleżanką z klubu LKS Cerbud wywalczyłyśmy srebrny medal w sztafecie w biegach narciarskich wśród juniorek B na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Jakuszycach – zdradza Agnieszka Gucwa.

Basen, narty i lodowisko

Podczas spotkań w remizie młodzieżówka z Ptaszkowej nigdy nie narzeka na nudę. Nie oznacza to, że nieustannie trenuje elementy strażackiego toru przeszkód. Zarząd jednostki stara się, aby nastolatki miały czas na działalność szkoleniową, ale też na aktywny wypoczynek. Dlatego organizuje im wycieczki do Zakopanego, Krynicy, na basen i lodowisko. Od kilku lat dziewczęta i chłopcy biorą też udział w wojewódzkich i powiatowych zlotach MDP. Do tej pory byli w Kluczach, Gdowie, Wieliczce, Starym Sączu, Podegrodziu i Mogilnie. Startowali w konkursach sprawnościowych, rozwiązywali testy z wiedzy medycznej, ochrony przeciwpożarowej i znajomości okolicy.

Niestety, w ostatnich latach rzadko wyjeżdżają na obozy szkoleniowo-wypoczynkowe. Wynika to z braku środków finansowych. Młodzi nie ukrywają, że tęsknią za dwutygodniowym ładowaniem akumulatorów w Dąbkach koło Darłówka i plażowaniu w Ustroniu Morskim. – W tym roku będziemy starali się zebrać pieniądze i wysłać młodych na kilkudniowy wypoczynek. Chcemy, aby mieli możliwość poznania członków innych drużyn i zdobycia nowych umiejętności – mówi opiekun Piotr Wysowski.

Warto dodać, że MDP uwielbiają też jeździć na nartach. Jeżeli tylko nadarza się okazja i dopisuje odpowiednia aura, można spotkać członków MDP Ptaszkowa na stokach, gdzie relaksują się przed kolejnymi zajęciami w szkole.




Obrazy
Dziewczęta i chłopcy z drużyny uwielbiają wycieczki do Zakopanego; fot. archiwum OSP Ptaszkowa

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry