Niebezpieczny pożar w warsztacie

Podczas pożaru warsztatu samochodowego w Pucku strażacy zabezpieczyli kilkadziesiąt butli z gazem.

Pożar wybuchł po dziewiątej wieczorem 10 lutego w warsztacie, w którym montowano instalacje gazowe do samochodów - podał Dziennik Bałtycki. W środku obiektu znajdowało się około czterdziestu butli z gazem.

"Na miejsce wyjechały nasze dwa zastępy" - powiedział kpt. Joachim Marzeion z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Pucku. Później zadysponowano zastępy strażaków ochotników z OSP Gnieżdżewo oraz OSP Żelistrzewo.

W warsztacie i jego okolicy panowało silne zadymienie. Strażacy, wyposażeni w aparaty ochrony dróg oddechowych, weszli do obiektu, żeby zlokalizować źródło ognia.

Okazało się, że paliły się dwa pomieszczenia biurowe. Zagrożenie było duże, gdyż obok biura znajdował się magazyn z czterdziestoma butlami LPG. Niektóre z nich były pełne. Strażacy schłodzili je i wynieśli na zewnątrz.

Jak informuje Telewizja TTM, właściciel wstępnie oszacował straty na osiemdziesiąt tysięcy złotych. Trwa ustalanie przyczyn pojawienia się ognia. Brana jest pod uwagę hipoteza o zwarciu instalacji elektrycznej.


 




newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry