Czterdzieści zastępów w akcji

Ponad stu strażaków gasiło pożar, który wybuchł w Turku (pow. turecki). Akcja gaśnicza trwała ponad 10 godzin.

Do groźnego pożaru doszło 21 listopada w zakładzie włókienniczym Miranda przy ul. Jedwabniczej - podał portal naszemiasto.pl. Wczesnym rankiem zapaliła się hala produkcyjna o powierzchni około 4,5 tys. metrów kwadratowych.

Jak poinformował Robert Bącała, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Turku, pierwsze zastępy straży pożarnej ruszyły do walki z ogniem po piątej rano. Przybyła też grupa operacyjna z Komendy Wojewódzkiej PSP w Poznaniu i grupa poszukiwawcza z Poznania.

Niestety, w pożarze zginęło dwóch pracowników Mirandy. Na miejscu zdarzenia z żywiołem walczyło czterdzieści zastępów PSP i OSP - ponad stu strażaków. Według wstępnych przypuszczeń ogień mógł się pojawić w wyniku awarii jednej z maszyn znajdujących się w hali.

Zarząd Grupy Kapitałowej Lubawa, do której należy zakład w Turku, podał, że szacunkowa wartość rynkowa utraconych aktywów wynosi ok. 35 mln złotych, zaś ich wartość księgowa - ok. 27 mln złotych. Zniszczony majątek był objęty ubezpieczeniem.

 



 

 



newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry