Podpalał, bo było nudno

Strażak ochotnik został zatrzymany w sprawie serii podpaleń.

Gazeta Krakowska ustaliła, że członek Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Radłów (pow. tarnowski) podczas przesłuchania przyznał się do serii podpaleń w miejscowości Zabawa. Młody mężczyzna ma 19 lat.

Krzysztof O. inicjował pożary stodół i drewnianych szop położonych w pobliżu budynków mieszkalnych. Później zajmował się ich gaszeniem. Swoimi działaniami mógł doprowadzić do tragedii.
- Taki dobry chłopak, ochotnik OSP, a okazuje się, że wstąpił do tej służby nie po to, by ludziom pomagać, tylko żeby swoje chore ambicje mógł zaspokoić - mówi dziennikowi Monika Dytkiewicz, sąsiadka Krzysztofa O. Także inni mieszkańcy wsi są zaskoczeni.

Podczas pożaru, wznieconego przez 19-latka, spłonęła stodoła z maszynami, należąca do Mieczysława Gołasa. Straty wyniosły blisko 80 tys. zł. Zdaniem gospodarza podpalacz oblewał pomieszczenia łatwopalnym płynem i zapalał zapałkę. - Kilka minut po tym, gdy pojawił się ogień, z mojej stodoły zostały już tylko zgliszcza, strażacy byli bezradni - powiedział Mieczysław Gołas.

Krzysztof O. został objęty dozorem policyjnym - poinformował prokurator Marcin Stępień z Prokuratury Rejonowej w Tarnowie. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Jak nieoficjalnie dowiedziała się Gazeta Krakowska, mężczyzna zeznał, że podpalał budynki, bo mu się... nudziło.

 

 



newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry