Fot. Adrian Grochowiak
Minister nie odda sikawki
Minister kultury nie chce zezwolić na wywiezienie z Polski zabytkowej sikawki.

Strażacy z OSP w Zimnej Brzeźnicy (gm. Nigosłwice, pow. żagański, woj. lubuskie) swój wolny czas spędzają w remizie, pracują nad przywróceniem do stanu świetności pompy tłokowej (wyporowej) z 1930 roku, która popularnie nazywana jest sikawką konną. – W latach 70. minionego stulecia komendy rejonowe straży pożarnych w naszym regionie zabierały wszystkie sikawki z jednostek ochotniczych. Chciano usunąć stary sprzęt, aby miejsca w koszarach wypełnić pojazdami marki Star. Straż miała kojarzyć się z nową myślą techniczną PRL, a nie z czasami panowania Niemca – opowiada 52-letni Henryk Inglot, naczelnik OSP Zimna Brzeźnica, komendant gminny OSP w Nigosławicach i jednocześnie członek ZOW ZOSP RP Woj. Lubuskiego. W ten sposób do Komendy Rejonowej w Szprotawie trafiła poniemiecka sikawka, która zamiast w wielkim garażu komendy, wylądowała na fontannie jako element dekoracyjny.

/.../

Pierwszym i najbardziej realnym rozwiązaniem jest to, że zabytkowa sikawka stanie się historyczną atrakcją turystyczną, ciekawostką dla szkolnych wycieczek i będzie prezentowana podczas obchodów Dnia Strażaka. Drugim, bardziej kuszącym pomysłem, jest wymiana sikawki na wóz techniczny. Taką propozycję lubuskim ochotnikom złożyli już Niemcy, którzy z chęcią odzyskaliby ten zabytek. Jednak na drodze do sfinalizowania transakcji pojawiły się problemy. – Minister kultury nie wyraził zgody na wywiezienie sikawki z kraju, ponieważ uznał ją za nasze dziedzictwo kulturowe.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 11/2013.




Obrazy
Fot. Adrian Grochowiak

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry