Fot. Paweł Polimirski
Na morderczym torze
Zawody w Andrychowie przebiegały w atmosferze zdrowej rywalizacji, ale też ze wszystkich zawodników wycisnęły mnóstwo potu.

Straszliwy upał towarzyszył stu strażakom, którzy wzięli udział w pierwszych na południu Polski zawodach w formule Firefighter Combat Challenge, które odbyły się pod koniec lipca w Andrychowie. Wystartowali ratownicy zawodowi i ochotnicy z kraju oraz zagranicy. Nie zabrakło druhen, które wzbudziły duży podziw widzów oraz swoich kolegów.

Podziw całkiem uzasadniony, biorąc pod uwagę trudność zadań, jakie stały przed uczestnikami zawodów, i lejący się z nieba żar. Zwłaszcza że w konkurencjach indywidualnych zawodnicy musieli pokonać morderczy tor w aparatach ochrony dróg oddechowych. Najpierw, rywalizując w parach, wbiegali na dwunastometrową wieżę po schodach symulujących klatkę schodową, dźwigając ważący 19 kilogramów wąż strażacki. Po umieszczeniu go w skrzyni na ostatniej platformie wieży trzeba było wciągnąć za pomocą liny pakiet węży, też ważący 19 kg, i umieścić w tym samym miejscu co pierwszy wąż. Co ważne, przy wciąganiu liny z pakunkiem obie stopy zawodnika musiały znajdować się na platformie, zabronione było zapieranie się o barierkę.

/.../

O trudnościach debiutantów przekonali się też młodzi strażacy z OSP Zelów, Sebastian Młodzik i Dawid Majchrzak. O zawodach dowiedzieli się z Facebooka, i postanowili na własny koszt dojechać do Andrychowa (pow. wadowicki, woj. małopolskie) i wziąć w nich udział bez wcześniejszego przygotowania.

/.../

Zawody odbywały się w bardzo upalny ostatni weekend lipca. Nie bez znaczenia było więc zabezpieczenie medyczne. ‒ Pierwsza utrata przytomności miała miejsce podczas zmagań tandemów. Jednak głównie interweniowaliśmy podczas zawodów indywidualnych z powodu zasłabnięcia po ukończeniu konkurencji przez zawodnika.

/.../

Choć impreza odbyła się w Andrychowie, to jej organizatorem była KP PSP Wadowice. ‒ To jedyna komenda powiatowa, która ma dwie jednostki ratowniczo-gaśnicze ‒ w Wadowicach i w Andrychowie ‒ i to ona była organizatorem zawodów. W Andrychowie znaleziono dobry klimat współpracy, jeżeli chodzi o radę miasta, burmistrza, sponsorów – mówił nam starszy kapitan Antoni Chotniczak, dowódca JRG PSP w Andrychowie.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 9/2013.




Obrazy
Fot. Paweł Polimirski

Komentarze:


Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu.


newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry