Szerszenie z Ispiny

Powstaliśmy jako dziesiąta OSP w gminie, w której jest trzynaście wsi - mówi przewodniczący komisji rewizyjnej OSP Ispina Andrzej Pięta.

Przebudziła ich ludzka krzywda i zjednoczyła w działaniu. Teraz już nie ma, że niemożliwe, że się nie da zrobić. Są jak jeden organizm, potrafią wspólnie ciężko pracować, ścigać się z czasem, żywiołem i przeciwnościami. Ale cenią też rozrywkę i dobrze wiedzą, jak ją zorganizować.

Zaczęło się od pożaru, który w czerwcu 2006 roku doszczętnie strawił dom oraz zabudowania gospodarcze należące do jednej z rodzin żyjących w Ispinie (gmina Drwinia, powiat bocheński, woj. małopolskie). Na szczęście rodzice i dzieci przeżyli. Mieszkańcy wioski spontanicznie zaczęli się organizować, żeby pomóc sąsiadom, których dotknęła tragedia. Wspólnymi siłami uprzątnęli pogorzelisko, zorganizowali zbiórkę materiałów budowlanych i ręka w rękę pracowali przy odbudowie. W lipcu położyli fundamenty, a we wrześniu poszkodowana rodzina mogła już wprowadzić się do nowego domu. Jeszcze tej samej jesieni obok nowego budynku mieszkalnego stanęła murowana stodoła.

– Po tym wydarzeniu zdaliśmy sobie sprawę, że potrafimy się zorganizować. Pozostawała tylko kwestia pod jakim szyldem. W końcu uznaliśmy, że powołamy ochotniczą straż pożarną – wyjaśnia sołtys i sekretarz komisji rewizyjnej OSP Tadeusz Śleboda. 

 

Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 4/2011.



Komentarze:


Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu.


newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry