fot. Iwona Legędź
Manewry w Twierdzy Modlin
Uczestnicy ćwiczeń musieli stawić czoła prawdziwie zaskakującym zadaniom.

I Ogólnopolskie Manewry Grup Ratowniczo-Poszukiwawczych Twierdza Modlin 2017 odbyły się w dniach 15‒18 czerwca. To były bardzo intensywne 3 dni i noce dla jednostek biorących w nich udział.

/.../

Scenariusz – zdarzenie masowe. W hotelu eksplodował ładunek wybuchowy. W budynku jest około 30 osób poszkodowanych o różnym stopniu obrażeń. Zadanie: wyprowadzić i zabezpieczyć, do czasu przyjazdu karetki, wszystkich rannych.

/.../

Scenariusz: w nieznanych pomieszczeniach, po ciemku (tylko latarki czołowe) trzeba wyznaczyć szpital polowy. Zadanie: rozpoznać i rozrysować budynek możliwie jak najszybciej. Organizatorzy przygotowali jednak ponurą niespodziankę – w jednym z pomieszczeń ratownicy odnaleźli wisielca.

/.../

Scenariusz: w GPS wyczerpała się bateria, kompas się zepsuł. Zadanie: wytyczyć na mapie azymuty z punktów A i B do C przy użyciu zwykłego szkolnego kątomierza i ekierki. Okazało się to najtrudniejszym ćwiczeniem.

/.../

Drugą noc manewrów przeznaczono na wspólne ćwiczenie dla wszystkich, którzy przyjechali do Modlina, a głównymi bohaterami były psy. Scenariusz: wypadek autobusu ‒ 14 osób w panice uciekło do pobliskiego lasu. Zadanie: wyznaczyć tzw. szybkie trójki (nawigator, planista oraz przewodnik psa) i odszukać zaginionych.

/.../

Ostatni dzień manewrów był dniem otwartym dla publiczności. Nowodworzanie mogli obserwować trening psów na specjalnym torze ćwiczebnym, pokaz rozcinania i rozciągania samochodu z poszkodowanymi w środku, szkolenie praktyczne elementów ratownictwa wysokościowego, czyli zjazdy z wysokości ratownika z psem.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 7/2017.

 





Obrazy
fot. Iwona Legędź

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry