2017-06-28 18:10:00
fot. PAP
Prezydent przekreślił suwerenność ochotników
OSP z cenionych partnerów mają stać się posłusznymi wykonawcami zależnymi od państwowych i partyjnych decydentów.

Prezydent RP Andrzej Duda złożył podpis pod ustawą, która pozbawiła strażaków ochotników prawa do decydowania o ich potrzebach i współdecydowania o przeznaczeniu i wydatkowaniu pieniędzy na ochronę przeciwpożarową

Po przeszło dwudziestu latach OSP z cenionych partnerów mają stać się posłusznymi wykonawcami zależnymi od państwowych i partyjnych decydentów. Widoczna już gołym okiem, także w terenie, brutalna gra idzie o rozbicie środowiska, bo tylko rozproszone będzie słabe i zdezorientowane. To jedna z podstawowych zasad, którymi kierowały się wszystkie dyktatury. Polacy to znają, ale nie wszyscy pamiętają. Teraz zabrano ochotnikom pieniądze na pracę z młodzieżą, w tym obozy szkoleniowo-wypoczynkowe, szkolenia medyczne i umundurowanie. Konsekwencje będą boleśniejsze niż się wydaje, dla strażaków i całych lokalnych społeczności, czyli dla Polski.

Partia rządząca się nie patyczkuje. Nie ma na to czasu. Po pierwsze: chce wziąć całą władzę w Polsce − centralną i w samorządach, a wybory tuż-tuż. Najpierw samorządowe, potem parlamentarne i prezydenckie. Po drugie: im brutalniej i szybciej się gra, tym łatwiej, poprzez efekt zaskoczenia, a przez to i swoistego paraliżu w rozmaitych środowiskach (doktryna szoku*), łupić kolejne obszary działania i systemu organizacji państwa, który zapewniał temu państwu bezpieczeństwo. Trzeba rozmontować wszystkie jego elementy, żeby osłabić całe państwo tak, by nie mogło się bronić. Dlatego PiS niszczy instytucje zaufania publicznego, poniża służby mundurowe, upaństwawia niepaństwowe pieniądze, centralizuje decyzyjność i zwalcza samorządność, dusząc lokalną aktywność i społeczną inicjatywę. Dopiero na zgliszczach da się budować nowe państwo, całkowicie podporządkowane jedynej władzy centralnej. Takie państwo, jakie wyśniło sobie PiS.

Tak się to robi
Tempo, które narzuciła sobie obecna władza, nie pozostawia złudzeń – wybory samorządowe za chwilę, więc partia rządząca idzie jak walec z turbodoładowaniem. Brutalnie i konsekwentnie uderza w samorząd i samorządne organizacje, próbując podzielić i rozbić środowiska. PiS wierzy, że tylko w taki sposób weźmie władzę tam, gdzie bije prawdziwe serce Polski − w małych Ojczyznach. To co partia rządząca robi przeciwko naszej organizacji, jest tylko niewielkim wycinkiem całości, ale najwyraźniej bardzo istotnym z punktu widzenia PiS. Dlaczego?
Oto co zbudowali strażacy ochotnicy. Związek Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej – najstarsza organizacja pozarządowa działająca w całej Polsce, o głębokich tradycjach patriotycznych, samorządnych i demokratycznych, silna ogromnym potencjałem i zaangażowaniem oraz poświęceniem swoich członków (OSP), obecna w każdej, nawet najmniejszej gminie, znana w Europie i na świecie. Jej członkowie stoją na straży bezpieczeństwa i dobra obywateli we wszystkich polskich małych Ojczyznach. PiS torpeduje więc Związek z zajadłą bezwzględnością i konsekwencją, a jednocześnie mami ochotnicze straże, obiecując im coraz to większe kwoty, za którymi jednak nie idą żadne większe korzyści niż do tej pory. Idą za to: odcięcie dotacji na rozmaite bardzo ważne dziedziny działalności OSP oraz pomysł na kolejne zadania, które są niebezpieczne dla strażaków ochotników. PiS wierzy, że obiecując pieniądze, przekupi każde środowisko i że w zamian ogromna rzesza strażaków ochotników (blisko 700 tysięcy ludzi) oraz ich rodziny swoimi głosami dadzą jedynej partii władzę w samorządach. Akcja wycinania Związku idzie więc niemal w tak błyskawicznym tempie jak wyrzynanie innego dziedzictwa narodowego – Puszczy Białowieskiej.
Przygotowano ekspresowy harmonogram. Gdy Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP w ubiegłym roku świętował 95-lecie swojej działalności, nowa władza odebrała mu dotację rządową, od ponad 20 lat przeznaczaną w całości na samochody i sprzęt dla OSP zapewniający bezpieczeństwo obywatelom i na szkolenie młodzieży, czyli przyszłych kadr zapewniających ciągłość tego bezpieczeństwa. W tym roku partia położyła rękę na środkach pozabudżetowych, pochodzących od firm ubezpieczeniowych. Posłowie PiS złożyli na tą okoliczność projekt ustawy, odbyły się gorące dyskusje oraz głosowania w Sejmie i Senacie. W obu izbach politycy PiS przegłosowali pozbawienie strażaków ochotników prawa do decydowania o ich potrzebach oraz o przeznaczeniu i wydatkowaniu środków na zakupy samochodów i sprzętu. Zabrano też ochotnikom pieniądze na pracę z młodzieżą, w tym obozy szkoleniowo-wypoczynkowe, szkolenia medyczne i umundurowanie.
Ale, co znamienne, a nawet symboliczne, politycy PiS dokonali tego skoku na kasę w osamotnieniu. Za upaństwowienie niepaństwowych środków i odebranie strażakom ochotnikom prawa do suwerenności odpowiadają samodzielnie, bo wszyscy inni parlamentarzyści głośno i otwarcie opowiedzieli się przeciwko temu, co wcześniej zrobiły władze stalinowskie, gdy budowały w Polsce system totalitarny („Strażak” nr 3, 5 i 6/2017). Ostatecznie o wejściu tej fatalnej ustawy w życie zdecydował prezydent Andrzej Duda, który podpisał ją 2 czerwca. Dotację budżetową i środki z firm ubezpieczeniowych przekazane zostały w zarząd organowi centralnemu – komendantowi głównemu PSP, który bezpośrednio podlega rządowi.

Było jak w Kanie Galilejskiej, może być jak w Polsce lat 50.
Partia władzy ogłasza coraz to większe sumy, jakie przeznacza na OSP, i obiecuje, że da jeszcze większe. Aż w głowie wiruje od tych wielkich cyfr, od tych hipotetycznych milionów. Ale gdzie są te wielkie pieniądze? Otóż mieć władzę, nie znaczy umieć z niej korzystać. Podobnie jest z pieniędzmi. Do momentu przejęcia rządów przez jedną partię dotacja rządowa przeznaczana na OSP sukcesywnie się zwiększała, choć była niższa niż rzekome wielkie miliony, jakie obecnie przeznacza się na straże. Tylko że wcześniej, gdy o zakupach dla ochotniczych straży decydowali strażacy ochotnicy, potrafili oni rozmnażać otrzymywane kwoty. Poprzez łączenie środków z różnych źródeł umieli dokonać niewspółmiernie większych zakupów samochodów i sprzętu w skali Polski, niż pozwalały na to otrzymywane dotacje. Dziś patrzymy na liczby i nie wierzymy własnym oczom. Skoro tak ogromne przeznacza się pieniądze, to gdzie są te wielkie zakupy? Dlaczego za te gigantyczne rzekomo sumy nie kupuje się o wiele więcej samochodów i sprzętu niż dotychczas? Dlaczego wśród wytycznych dotyczących dotowanego sprzętu, zamiast najnowszych technologii, znajdują się takie pozycje jak tłumica? Taki szczyt techniki, jaka wiedza obecnego komendanta, który stwierdził publicznie, że szkolenia medyczne (z kwalifikowanej pierwszej pomocy − KPP) nie są elementem gotowości bojowej. No i wraz z odebraniem ochotnikom prawa do decydowania o przeznaczeniu środków z firm ubezpieczeniowych, odebrano im pieniądze na szkolenia z KPP.
Dlaczego jedyna partia rządząca stara się za wszelką cenę zmarginalizować rolę Związku OSP RP, dlaczego tak zwalcza organizację pożytku publicznego? Dlaczego politycy tej partii atakowali działaczy Związku podczas dyskusji w parlamencie, posądzając ich o to, że walczą o pieniądze dla siebie. Przecież ich działalność jest społeczna i nie biorą za nią ani grosza, a wybierani są od samego „dołu” przez druhów strażaków w ochotniczych strażach pożarnych. Ale to kluczowe pytania. Strażacy ochotnicy już 100 lat temu stworzyli swój samorządny Związek, by występował w ich sprawie, by reprezentował ochotnicze straże pożarne, bo chciały one działać w jedności. W jedności siła, a samorządność to niezależność, to samostanowienie środowiska o sobie. Zaborcy i stalinowskie władze też się tego bali. Nie lubią tego ci, którzy chcą władzy absolutnej i niepodzielnej, przy której nie ma miejsca na samorządność i niezależność jakichkolwiek środowisk. Na warunkach której funkcjonować mogą tylko ugięte karki. Stąd takie parcie na zdyskredytowanie Związku OSP RP i rozbicie środowiska strażackiego, bo tylko rozproszone będzie słabe i zdezorientowane. Tylko takie będzie podatne na manipulację i naciski. „Uderz w pasterza, a rozproszą się owce” – stoi jak byk w ewangelii św. Marka (14, 27).
A co takiego ten Związek zrobił dla OSP, które reprezentuje? Wiele, ale temu trzeba by poświęcić osobną publikację. Dotacja rządowa, która przez ponad 20 lat szła przez MSW i dzielona była na OSP oraz środki z firm ubezpieczeniowych przeznaczane na te obszary działalności ochotniczych straży, których nie dotowało państwo (szkolenia z KPP, praca z młodzieżą, mundury wyjściowe i koszarowe, odznaczenia), nie spadły z nieba. Związek musiał zyskać swoich reprezentantów w parlamencie, przekonać środowiska polityczne, by poparły takie rozwiązania i zaproponować je. Politycy zrozumieli wówczas, że ta wielka zorganizowana siła skupiająca największy skarb, czyli ludzki potencjał, u podłoża którego leży pasja, chęć działania i pomagania, jest korzystna, ważna dla bezpieczeństwa państwa i potrafi we współpracy z dobrze zarządzaną Państwową Strażą Pożarną to bezpieczeństwo zapewnić. Ci politycy nie bali się samorządności środowiska strażackiego, bo budowali wtedy samorządną Polskę i chcieli, by taka była. Wszyscy byli wtedy po przejściach z okresu komuny i wiedzieli, że ten system się nie sprawdził, bo zamiast wykorzystywać potencjał, który jest w ludziach, dusił samorządność i społeczną inicjatywę. A pasja nie da się wziąć na smycz i nie da się jej kupić, bo wówczas gaśnie. Jeśli rząd PiS tak ceni ochotnicze straże pożarne, jak głosi, dlaczego tak boi się jedności i samorządności, które wyzwalają potencjał i pasję tego środowiska?

Władza dzieciom i kolejna niespodzianka dla OSP
Głośno mówiliśmy o pozbawianiu OSP środków na pracę z młodzieżą, w tym na organizację szkoleniowych obozów letnich. Z okazji Dnia Dziecka „podziękowaliśmy” też za to obecnej władzy na Facebooku. Nagle 5 czerwca wpływa do Zarządu Głównego Związku pismo od komendanta głównego PSP, który informuje o przeznaczeniu 2 milionów złotych na OTWP i dofinansowanie obozów MDP. 5 czerwca! Gdy finał OTWP odbył się 2−4 czerwca, a Szkoła Aspirantów PSP w Krakowie odmówiła współpracy przy jego organizacji. 5 czerwca! Gdy normalnie już w czerwcu i lipcu były organizowane obozy dla MDP, a ich przygotowanie wymaga dochowania wymogów i terminów ściśle opisanych w dziesięciu różnych ustawach i dwóch rozporządzeniach. Zamiar organizacji wypoczynku dzieci i młodzieży trzeba zgłosić kuratorowi oświaty wraz z obszerną dokumentacją na 21 dni przed terminem rozpoczęcia. Trzeba przeprowadzić procedurę wyboru miejsca wypoczynku, dokonać rekrutacji dzieci i naboru kadry, zapewnić transport. Oddziały wojewódzkie Związku na początku roku zawarły przedwstępne porozumienia z kierownikami ośrodków wypoczynkowych w sprawie rezerwacji miejsc na organizację obozów MDP, z koniecznością ich potwierdzenia do kwietnia, ale ochotnikom odebrano na nie pieniądze („Strażak” nr 4/2017). Tymczasem organ państwowy przesyła informację o planowanym dotowaniu z budżetu państwa wypoczynku młodzieży ze środków publicznych MSWiA, która dociera 5 czerwca. W związku z tym większość obozów dla dzieci i strażackiej młodzieży się nie odbędzie.
To nie wszystko. Teraz pojawił się nowy projekt rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie szczegółowej organizacji krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Chodzi o udział jednostek KSRG w działaniach podczas zdarzeń nadzwyczajnych wywołanych zagrożeniem czynnikiem biologicznym, w tym podczas zdarzeń o charakterze terrorystycznym. Projekt nieco rozszerza zapisy Ustawy o ochronie przeciwpożarowej, pozostawiając ogrom niedopowiedzeń co do odpowiedzialności i właściwości podmiotów KSRG, a szczególnie OSP. Jak miałyby one podejmować działania przy zagrożeniu biologicznym czy terrorystycznym, nie posiadając odpowiedniego wyposażenia i wyszkolenia? Niedopuszczalne jest narzucanie niebezpiecznych zadań na podmioty niepaństwowe bez właściwego ich przygotowania. Rozporządzenie ma wejść w życie po jego ogłoszeniu.





Obrazy
fot. PAP

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry