Fot. Marcin Madziała
Symulacja w ratownictwie medycznym
Symulacja w zakresie udzielania pierwszej pomocy weszła również w szeregi ochotników.

/.../

Nie trzeba nikogo przekonywać, że „trening czyni mistrza”, a więc i na tym polu działania doskonalenie się strażaków ratowników ma kluczowe znaczenie dla opanowania, utrwalania i przenoszenia na grunt rzeczywisty posiadanych umiejętności. Nie bez znaczenia jest tu realność zdarzenia, a jego uzyskanie wcale nie należy do najłatwiejszych.

Edukacja medyczna opierająca się na symulacji ma swój początek w 1960 roku, kiedy to norweska firma Laerdal Company rozpoczęła produkcję manekinów „Resusci Anne” mających swoje zastosowanie podczas nauki prowadzenia zabiegów resuscytacyjnych.

/.../

Szkoląc się, strażacy ratownicy mają na celu doskonalenie umiejętności z zakresu pierwszej pomocy i kwalifikowanej pierwszej pomocy po to, aby jak najefektywniej udzielać je w rzeczywistości, minimalizując przy tym liczbę możliwych do popełnienia błędów.

/.../

Symulacja w zakresie zaopatrywania następstw urazów, czyli obrażeń, weszła również w szeregi ochotników. Wszelkiego rodzaju rany, złamania, wytrzewienia czy amputacje mają swoje odwzorowanie w materiałach je imitujących, wykonanych np. z silikonu czy też pod postacią zwykłej naklejki.

/.../

Symulacja to również wymiar wirtualny. Ta forma nauki sprawdza się podczas ćwiczeń z zakresu katastrof. Możliwość dysponowania sił i środków, przeprowadzenia segregacji poszkodowanych i ich późniejsza lokacja w szpitalach pozwala na doskonałą naukę wcale nie takich prostych i oczywistych czynności.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 12/2016.

 




Obrazy
Fot. Marcin Madziała

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry