fot. Paweł Polimirski, Jerzy Zdanewicz
Skarb Suchowoli
W Suchowoli znane jest powiedzenie, że jej mieszkańcy dzielą się na trzy grupy: „tych, co grali, co grają i będą grać w orkiestrze”.

O Suchowoli, miasteczku w województwie podlaskim, w którym mieszka niespełna 2,5 tys. ludzi, pisało się i pisze dość często. To miejsce wyjątkowe nie tylko na mapie Podlasia czy Polski, ale niezwykłe również na mapie naszego kontynentu. Suchowola to geograficzny środek Europy, którego historia wytyczenia sięga 1775 roku. To miasteczko, z którym nierozerwalnie związany jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko ‒ urodził się w Okopach oddalonych niespełna 5 km od Suchowoli, tu był ochrzczony, tu też ukończył szkołę średnią.
Jest jeszcze jeden element rzeczywistości suchowolskiej, który bez wątpienia ją określa i bez którego trudno ją sobie wyobrazić. To młodzieżowa orkiestra dęta, skupiająca uczniów z miejscowego gimnazjum i szkoły średniej.

/.../

Z suchowolską orkiestrą i sukcesami zespołu nierozerwalnie związany jest Jerzy Zdanewicz, jej dyrygent od 1974 roku.

/.../

Trudno w małej miejscowości, przy użyciu ograniczonych środków finansowych, stworzyć zespół na poziomie europejskim, który staje się jej towarem eksportowym i podstawowym elementem jej promocji. A takim zespołem dla Suchowoli jest młodzieżowa orkiestra dęta, która największy rozkwit przeżyła właśnie za czasów Jurka. Od lat 90. zespół utrzymuje się w polskiej czołówce amatorskich orkiestr dętych, a od początku XXI wieku w czołówce strażackich orkiestr dętych, szczególnie w kategorii musztry paradnej. Orkiestra zdobywała główne nagrody nie tylko na konkursach ogólnopolskich, ale także międzynarodowych, chociażby w Niemczech czy Szwajcarii.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 12/2016.




Obrazy
fot. Paweł Polimirski, Jerzy Zdanewicz

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry