fot: Marcin Szydlik, iszczecinek.pl
Stadnina w płomieniach
Pierwsze strażackie zastępy zastały ogień obejmujący już cały budynek inwentarski.

Choć miejscowość oficjalnie nosi nazwę Miłobądz (gm. Biały Bór, pow. szczecinecki), to okoliczni mieszkańcy, pasjonaci jeździectwa i miłośnicy zwierząt nazywają ją Karolewko, bo właśnie tak nazywa się działająca tam stadnina koni.

/.../

Rano 19 lutego miał się zacząć kolejny pracowity dzień, kowal miał podkuwać końskie kopyta. Nagle nocą 18 lutego senną ciszę zakłócił podniesiony alarm ‒ pali się budynek inwentarsko-magazynowy, a w nim śpiący ludzie i zwierzęta pozamykane w boksach.

/.../

Dyżurny SKKP w Szczecinku w trakcie rozmowy z właścicielem stajni rozpoczyna dysponowanie sił i środków, wiedząc, że nie będzie to łatwe zadanie. W pierwszym rzucie zadysponowano: GBA 2,5/16 z OSP Biały Bór, GCBA 6/32 z OSP Biały Bór, GBA 2,5/16 z OSP Drzonowo, GBA 2/24/5,5 man JRG Szczecinek, GCBA 5/32/2,5 scania JRG Szczecinek.

/.../

Dowódca ma świadomość, że w budynku są zwierzęta, które słychać w gęstym dymie. Odgłosy są przerażające, a ratownicy nie mają możliwości wejścia do środka. Po uzyskaniu informacji, że nie ma poszkodowanych ludzi, ratownicy razem z właścicielem podejmują próbę uwalniania zwierząt pozamykanych w kojcach.

/.../

Straty oszacowane w inwentarzu oraz plonach rolnych stanowią kwotę zaporową dla dalszego rozwoju stadniny. Właściciele zdają sobie sprawę, że z dymem poszedł cały dorobek ich życia.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 4/2016.




Obrazy
fot: Marcin Szydlik, iszczecinek.pl

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry