fot. A. Szczepaniak
70 lat służby w OSP
Przez prawie 70 lat druh Jan Wróbel był czynnym członkiem jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Sobieradzu.

Urodził się 22.12.1914 roku w Świątkowicach koło Wielunia. Przez całe życie był bardzo aktywny i żywiołowy. Był wzorowym strażakiem, mężem, ojcem, dziadkiem i przyjacielem wszystkich otaczających go ludzi. Był przykładem wzorowego druha; od najwcześniejszych lat swojego życia związany z Ochotniczą Strażą Pożarną. W humanitarnej i społecznej służbie pożarniczej wykazał swoje cenne zalety, takie jak pracowitość, odwaga oraz predyspozycje dowódcze, które zdobył służąc w wojsku w latach 1937 – 38, a później podczas wojny. Dzięki odwadze i pragnieniu życia, gdy po kampanii wrześniowej został wzięty do niewoli, uciekł z niej i powrócił w rodzinne strony. Brał udział w walkach o wyzwolenie Ojczyzny. Po zakończeniu II wojny światowej druh Jan Wróbel, kierując się obywatelskim obowiązkiem, jako pionier w 1945 roku osiedlił się wraz z rodziną i przyjaciółmi na Ziemiach Odzyskanych w wyzwolonym Sobieradzu. Jednym z jego pierwszych działań było utworzenie jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Jak zawsze twierdził, siły i wenę twórczą do jej tworzenia dały mu wcześniejsze doświadczenia z wojska. Wraz z nim współtwórcami jednostki OSP w Sobieradzu byli nieżyjący już dziś druhowie: Jan Ulas, Franciszek i Stanisław Owczarek, Wojciech Głodowski, Andrzej i Stanisław Bącela, dwóch Stanisławów Domańskich, Józef Wróbel (brat Jana), Józef Bieniewicz i Mieczysław Lewandowski. Siedziba jednostki mieściła się w szopie koło kościoła, a jedynym wyposażeniem była ręczna pompa na żelaznych kołach ciągnięta przez konie. Koledzy druhowie powierzyli mu funkcję pierwszego naczelnika Ochotniczej Straży Pożarnej w Sobieradzu.

Był inicjatorem budowy pierwszej prawdziwej remizy strażackiej w 1977 r oraz kolejnej, wybudowanej pod koniec 90 – tych lat. Wyróżniał się w wielu trudnych i niebezpiecznych akcjach ratowniczo-gaśniczych. Pełnił również funkcję radnego i budowniczego swojej małej Ojczyzny. To dzięki niemu wybudowano nie tylko remizy ale i między innymi drogę do Sobieradza.  

Spełniając przez wiele lat funkcję naczelnika OSP był nauczycielem i wychowawcą młodych strażaków ochotników, wśród których są i dwa kolejne pokolenia członków jego rodziny. Wpoił im umiłowanie do tej służby, a oni kontynuują jego tradycję. Przez wszystkie lata dzięki swemu doświadczeniu służył swoim następcom, w ostatnich latach już tylko jako członek honorowy OSP.

Za wybitne zasługi wojenne i pracę społeczną został wyróżniony licznymi wysokimi odznaczeniami; państwowymi, resortowymi, regionalnymi i związkowymi – Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP. Między innymi: Złotym Znakiem Związku, Medalem Honorowym im. Bolesława Chomicza, Brązowym Krzyżem Zasługi.

Mimo upływu lat był cały czas bardzo aktywny. Uczestniczył w akcjach pożarniczych, ćwiczeniach i zawodach strażackich oraz wszystkich uroczystościach. Dopiero kilka miesięcy temu choroba ograniczyła jego zaangażowanie, lecz sercem zawsze był ze strażakami ochotnikami. Zawsze charakteryzowała go troska o dobre imię ochotniczych straży, ich rozwój. Miał serdeczny stosunek do strażaków i całego społeczeństwa.

Zmarł po ciężkiej chorobie 6.08.2014 roku. W Jego ostatniej drodze towarzyszyli Mu bardzo licznie przybyli mieszkańcy Sobieradza i okolicznych miejscowości, strażacy ochotnicy i zawodowi oraz przedstawiciele samorządowych władz szczebla gminnego i powiatowego. Cześć Jego pamięci.




Obrazy
przesu
fot. A. Szczepaniak
fot. A. Szczepaniak
fot. A. Szczepaniak
fot. A. Szczepaniak
fot. A. Szczepaniak
fot. A. Szczepaniak
przesu

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry