Fot. Grzegorz Michałowski/PAP
Hala w płomieniach
Tak dużej akcji ratowniczo-gaśniczej nie było w Łodzi od lat.

W letni pochmurny poranek 27 lipca mieszkańców Łodzi zaniepokoił ogromny obłok sinoczarnego dymu, widoczny w promieniu kilku kilometrów. Groźnie wyglądająca chmura pojawiła się na horyzoncie około godziny 9.20 i w szybkim tempie przesłaniała coraz większą część nieba. Źródło niebezpieczeństwa zlokalizowały osoby znajdujące się najbliżej „epicentrum” kataklizmu – płonącej hali produkcyjno-magazynowej przy ulicy Dąbrowskiego należącej do firmy wytwarzającej podzespoły z tworzyw sztucznych do produkcji urządzeń gospodarstwa domowego.

/.../

Pierwsza jednostka ochrony przeciwpożarowej znalazła się na miejscu zdarzenia o godzinie 9.26 i niezwłocznie rozpoczęła działania ratowniczo-gaśnicze.

/.../

Około godziny 9.30 pożar w 70 proc. pochłonął obiekt o powierzchni 6700 m2 i niezbędne było wsparcie dla zastępów, które jako pierwsze przybyły na miejsce. KDR zdecydował również o utworzeniu dwóch odcinków bojowych – co miało zapobiec rozprzestrzenieniu płomieni na sąsiednie obiekty.

/.../

Także Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Łodzi zwrócił się do mieszkańców przebywających na obszarze objętym zadymieniem, aby izolowali się od dymu, nie otwierali okien i nie wychodzili na balkony.

/.../

Zakończenie działań ratowniczych nastąpiło o 15.28, jednak dogaszanie zarzewi ognia trwało jeszcze kilkanaście godzin. Strażacy pracowali na pogorzelisku do godziny 8 następnego dnia.
W działania ratowniczo-gaśnicze podczas pożaru hali produkcyjno-magazynowej przy ul. Dąbrowskiego zaangażowanych było 48 zastępów z jednostek ochrony przeciwpożarowej, w tym ochotniczych straży pożarnych.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 10/2015.




Obrazy
Fot. Grzegorz Michałowski/PAP

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry