fot. Paweł Polimirski
Analiza i rozwiązanie problemu
Dolnośląscy strażacy sprawdzili, dlaczego niektóre OSP wchodzące w skład KSRG nie wyjeżdżały - mimo alarmu - do zdarzeń.

Tego rodzaju przypadki odbijają się negatywnie na skuteczności działań ratowniczych, ale też, patrząc szerzej, na funkcjonowaniu całego systemu. Nie jest on bowiem efektywny. Tymczasem wysiłki i oczekiwania wszystkich zmierzają przecież w kierunku odwrotnym. Chodzi o dalsze wzmocnienie i zwiększenie skuteczności krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Poprzeczka została ustawiona dość wysoko. Dziś wymogiem jest dotarcie do miejsca zdarzenia w ciągu kwadransa.

/.../

Wspomniana analiza wykazała, że w znakomitej większości przypadków powodem tego, że zastęp danej OSP KSRG nie wyjechał do akcji, był brak kierowcy z prawem jazdy kategorii C, uprawniającym do prowadzenia pojazdów powyżej 3,5 tony.

/.../

Dyrektor Zarządu Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP we Wrocławiu Andrzej Łabentowicz, odbierając kolejne sygnały o tym, że OSP KSRG nie wyjechała do zdarzenia, zaczął się poważnie zastanawiać, jak temu zaradzić i przynajmniej częściowo uzyskać poprawę sytuacji. Tak właśnie powstał program pt. „Wsparcie systemu bezpieczeństwa gminy – zwiększenie mobilności OSP poprzez zakup lekkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego”.

/.../

Wiele dolnośląskich OSP ma na wyposażeniu lekkie samochody ratowniczo-gaśnicze. Jednak aż 89 z nich to „motoryzacyjne staruszki” z ponad 30-letnim stażem i stosownym do wieku przebiegiem. Natomiast 17 lekkich samochodów jest stosunkowo młodych. Teraz otwiera się szansa, aby ten stan rzeczy zmienić na lepsze.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 4/2015.




Obrazy
fot. Paweł Polimirski

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry