grafika: Fotolia
Specjalizacja – okradanie remiz
Problem włamań do strażnic i kradzieży sprzętu ratowniczego jest wciąż aktualny. Szajki złodziei wręcz specjalizują się w okradaniu remiz.

/.../

Przypadki okradania OSP, niegdyś niemal niespotykane, obecnie nie należą, niestety, do rzadkości. Dlaczego tak się dzieje? Niewątpliwie działa prosta kalkulacja ‒ jest popyt, jest też podaż. Gdyby nikt nie chciał kupić okazyjnie, czyli najczęściej za „psie pieniądze”, doskonałej jakości sprzętu, tyle że niewiadomego pochodzenia, to włamań do remiz zapewne by nie było.

/.../

Wśród wielu zgłoszeń o kradzieżach dokonanych w remizach OSP uwagę zwracają także te pokazujące, że na problem należy spojrzeć szerzej. Przykładem może być włamanie do budynku OSP w Kałuszynie (woj. mazowieckie). /.../ Sprawca spuścił bowiem z samochodów pożarniczych paliwo. To spowodowało, że ta OSP w przypadku alarmu nie mogłaby w ogóle wyjechać. A zatem nie dość, że złodziej kradł wszystko, co przedstawiało wartość, to jeszcze dokonał czynu, który należy uznać za bezmyślny wandalizm lub wręcz dywersję.

/.../

Zdarzają się jednak kradzieże mienia OSP, które są tak zuchwałe, że wręcz szokują. Należy do nich niewątpliwie kradzież wozu strażackiego z remizy OSP Lubieszów k. Kędzierzyna-Koźle (woj. opolskie).

/.../

Strażacy ochotnicy, którzy w wyniku kradzieży utracili cenne narzędzia ratownicze, starają się je odzyskać. To oczywiste. Dlatego oprócz powiadamiania policji, fundowane są nagrody dla tych, którzy pomogą w odzyskaniu skradzionego sprzętu. Druhowie apelują też do mieszkańców, aby nie kupowali sprzętu niewiadomego pochodzenia, bo może to być sprzęt kradziony. Policjanci z kolei starają się przekonać strażaków, że należy lepiej zabezpieczać mienie należące do OSP.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 3/2015.




Obrazy
grafika: Fotolia

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry