2015-03-05 01:01:16
fot. Waldemar Bzura
Naznaczeni
Słowa mojego ojca zapamiętam na zawsze – „jak przyodziejesz mundur, pamiętaj, aby go szanować i nie przynieść mu hańby”.

Wiosenne przedpołudnie 2010 roku, w drzwiach pokoju nauczycielskiego staje bardzo dobrze znana mi osoba. Mieszkaniec Krutyni, sąsiad, ojciec koleżanki, fotografik, i – o czym wtedy nie pomyślałam, choć przecież wiedziałam ‒ strażak. Niepewnym i stonowanym głosem zaproponował mi wstąpienie w szeregi strażaków ochotników z Krutyni. Wyraz mojej twarzy mógł być trudny do opisania.

/.../

Miałam do niego pretensję o to, że dawał mi rady, nad którymi sama musiałam myśleć. A ja, córeczka tatusia, czekałam na jednoznaczną podpowiedź – powinnam czy nie? Cisza.
Powiedziałam sobie „nie” i taką decyzję podjęłam.

/.../

Były momenty zwątpienia i prób, szczególnie po akcjach. Ale nie tylko. Trzy razy chciałam zrezygnować… Pierwszy raz, gdy usłyszałam, że za bardzo udzielam się w straży, a spoczęłam na laurach w pracy, drugi – gdy usłyszałam: „straż albo ja”. Pomyślałam sobie: „Ewka, czy ty zawsze musisz być zależna od kogoś lub czegoś, z czego nie masz wielkiego pożytku czy satysfakcji”. Nie. Nie uznaję szantażu.
Trzeci moment był chyba najtrudniejszy. Zwątpienie i nieufność to cechy, które zburzą najlepszą przyjaźń, a wzajemne pretensje pogrzebią ją całkowicie.

/.../

Tymczasem oni, moi druhowie, uczynili mnie skarbnikiem naszej OSP, a potem Strażakiem Roku 2013 naszej jednostki. Mimo moich fochów i wątpliwości pokazali mi, że mam swoje miejsce w ich szeregach, i nie tak łatwo dadzą mi z tego zrezygnować. Doceniają to, co robię na rzecz straży i Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 3/2015.







Obrazy
fot. Waldemar Bzura

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry