Hydrant nie wytrzymał...

Podczas akcji gaśniczej w powiecie gryfińskim (woj. zachodniopomorskie) rozpadł się hydrant.

Pożar domu w Lisim Polu wybuchł 11 sierpnia po godz. 6. Mieszkańcy zdołali ewakuować się sami, zanim na miejsce przybyło sześć zastępów ochotniczej i zawodowej straży pożarnej - informuje serwis Głosu Szczecińskiego.

Podejrzewa się, że przyczyną pojawienia się ognia było zwarcie w instalacji elektrycznej. Kapitan Krzysztof Bluj z PSP w Gryfinie zaznacza jednak, że w tej kwestii nie ma jeszcze żadnych pewnych danych.
Ogień strawił poddasze i część parterowego domu.

Podczas akcji gaśniczej pojawił się problem z hydrantem, który stał kilkanaście metrów od miejsca zdarzenia. - Był tak skorodowany, że pękł u nasady - powiedział Krzysztof Bluj. Strażacy musieli korzystać z innego hydrantu, oddalonego o kilkaset metrów. 

Na szczęście ilość wody wystarczająca do gaszenia pożaru, znajdowała się też w zbiornikach wozów bojowych. - Poza tym ciśnienie w hydrancie jest zbyt niskie, 10 litrów na sekundę, żeby użyć jej do gaszenia - stwierdził kapitan Krzysztof Bluj. Hydranty służą jednak do napełniania zbiorników strażackich pojazdów - dodał.

Utrzymanie hydrantów w odpowiednim stanie jest zadaniem gminnych przedsiębiorstw komunalnych.

 



newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry