Fot. Dorota Pardecka
Do Polski z nadzieją o pomoc i współpracę
Rozmowa z pułkownikiem Anatolem Poluszkiewiczem, strażakiem z Ukrainy.

Nazwisko pułkownika Anatola Poluszkiewicza – strażaka z Ukrainy, poznaliśmy, gdy trzy lata temu opublikowaliśmy jego wykład na temat katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Niedawno przywitaliśmy się w Białej Podlaskiej, gdzie przyjechał z kolegami, by wziąć udział w centralnych uroczystościach z okazji Dnia Strażaka. Ale mieliśmy też okazję porozmawiać dłużej, gdy kilka tygodni wcześniej przyjechał do Polski z misją, która starszym strażakom przypomni trudne i nie tak znowu odległe czasy, a młodszych może skłoni do refleksji…

/.../

Mieliśmy okazję poznać Pana podczas międzynarodowej konferencji naukowej „Katastrofy, które zmieniły Polskę i Świat” zorganizowanej przez Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach w dziesiątą rocznicę ataku terrorystycznego na World Trade Center w Nowym Jorku.
Mam kilka wykładów, z którymi występuję w Polsce. Zaczęło się właśnie wtedy w 2011 roku w Mysłowicach, bo to była też 25. rocznica katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu.

/.../

Jak trafił Pan do Czarnobyla?
To było w roku 1989, czyli trzy lata po wybuchu, pracowałem już w straży pożarnej, która podlegała ministerstwu spraw wewnętrznych, czyli milicji.

/.../

Przybliżmy naszym czytelnikom, jak działa państwowa straż pożarna na Ukrainie.
Na terenie naszego obwodu mamy 1400 strażaków państwowej straży pożarnej, podobnie jak w Polsce na Lubelszczyźnie. Jeśli chodzi o wyposażenie, do tej pory kupowaliśmy sprzęt produkowany w Rosji, dlatego jeździmy nowoczesnymi kamazami i gazellami.



Cały wywiad można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 6/2014.





Obrazy
Fot. Dorota Pardecka

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry