Bolesław Chomicz z rodziną (Fot. Muzeum Ubezpieczeń w Krakowie)
Chomicz i jego Polska
Bolesław Chomicz należał do pokolenia, które sobie Polskę wymarzyło, wymarzoną wypracowało, a wypracowaną wywalczyło. W tej właśnie kolejności.

Co prawda Chomicz (ur. w 1878 r. w Jaroszówku [Jatwiezi] koło Nowogródka, ob. Białoruś) mawiał, by nie marzyć, tylko działać, ale działał według powziętego z góry planu, biorącego się z marzenia. Marzenia, które nie było jakimś mirażem nie do spełnienia czy wydumanym, niedościgłym wzorem. Miało ono solidne podstawy, biorące się z wychowania w duchu patriotycznym, znajomości historii, świetnej orientacji w otaczającej rzeczywistości oraz z porządnego wykształcenia.

/.../

Chomicz był młodzieńcem z twardym charakterem, z przekonania człowiekiem pracy organicznej. Czyli był to ktoś, kto wymagał, by Polaków cechowały: wykształcenie, fachowość, pracowitość, z osobowością ukształtowaną tak, by nie tylko wynagrodzenie dawało satysfakcję. Praca u podstaw miała przynosić pożytek otoczeniu, realizować najważniejsze, wspólne marzenie pozytywistów. Zbudować mocną, odporną Polskę od podstaw, począwszy od chłopskich zagród. Wykształcić nie egzaltowane elity, skłonne ze słabości do biadania i chwytania za broń w momentach skrajnych, lecz masy pracowitych, samorządnych Polaków, silnych rozumem i liczebnością, a przez to nie do zwalczenia.

/.../

Kilkanaście lat oddziaływania Chomicza na fachowców zrobiło swoje. W 1934 roku ukazała się ustawa o ochronie przed pożarami i innymi klęskami, w znacznej części powielająca treści jego referatów z 1924 roku, bo lepszych pomysłów na organizację i finansowanie straży ogniowych nie znaleziono.



Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 5/2014.





Obrazy
Bolesław Chomicz z rodziną (Fot. Muzeum Ubezpieczeń w Krakowie)

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry