Fot. Julian Tomicki
Przyjęcie do OSP na wesoło
12 października 2013 r. spotkaliśmy się w remizie OSP Krzymów, aby dokonać chrztu druhów nowo przyjętych do jednostki operacyjno-technicznej.

Do egzaminu na pełnoprawnego członka OSP Krzymów przystąpiła druhna Magda oraz sześciu druhów: Mateusz J, Rafał T, Mateusz P, Tomek T, Sebastian M, Adam O. Wszyscy mają ukończone 18 lat, szkolenie podstawowe i z pozytywnym wynikiem przeszli badania lekarskie. Taki chrzest na wesoło OSP Krzymów organizuje od kilku lat.

Pierwszym zadaniem było przebiegnięcie kilkunastu metrów, przebranie się w kompletne ubrania specjalne i powrót na linię startu. Ostatni, czyli tym razem Marcin M., musiał wypić miksturę specjalnie przygotowaną na tę okazję przez Kamilę i Olę. Tak ubrani młodzi strażacy tańczyli przy muzyce, podczas której nie zabrakło nowości ze świata oraz np. Jeziora Łabędziego.

Następnym zadaniem było pełne zwinięcie węża strażackiego W-52. Dla niespodzianki i utrudnienia należało to zrobić tylko jedną ręką. Prawdziwym specem w tej konkurencji został Mateusz P, który uwinął się z zadaniem szybciej niż niejeden strażak używając obu rąk.

Kolejnym zadaniem było przyłączenie przy zasłoniętych oczach dwóch różnych sprzętów armatury wodnej do odcinka węża W-52. Oczywiście, żeby utrudnić egzaminowanym zadanie, po pokazaniu im sprzętów do przyłączenia, wyproszono ich z sali. Pod nieobecność młodych strażaków dołożono kilka innych ciekawych rzeczy. Później pojedynczo wprowadzono ich do sali z zasłoniętymi oczyma.
Na początku każdy musiał się trochę pogimnastykować przy różnych ćwiczeniach (np. siad turecki, jaskółka, siad prosty). Po gimnastyce przyszedł czas na zabawę w przyłączanie. I tu było masę śmiechu, gdyż każdy z młodych strażaków próbował do węża strażackiego przyłączyć starą metalową maszynkę do mięsa, natomiast Magdzie co chwila w ręku pojawiał się sporej wielkości ogórek.

Uczestnicy chrztu musieli jeszcze sprawdzić się przy chińskim murze, czyli zadaniu polegającym na przejściu wszystkich uczestników nad liną zawieszoną na wysokości około 1,6 metra. Oczywiście liny nie można było dotykać.
Początkowo zawodników po prostu przerzucano, trudności zaczęły się, gdy po stronie startujących było mniej zawodników. Jednakże siła i spryt druhów pozwolił każdemu na zaliczenie zadania.

Po tak przygotowanym torze przeszkód nadszedł czas na prawdziwe otrzęsiny. Młodzi adepci pożarnictwa siedząc obok siebie zostali przykryci drabiną tak, że między szczeblami wystawały im głowy. Następnie naczelnik wysmarował wszystkich pianką do golenia i rozpoczęło się golenie na całego. Po tej czynności młodych druhów dokładnie wymyto za pomocą hydronetki strażackiej.
Na zakończenie uczestniczy zabawy spotkali się przy posiłku.




Obrazy
przesu
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
Fot. Julian Tomicki
przesu

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry