Fot. archiwum OSP Wesoła
Punkt alarmowy OSP
Czas pomyśleć o usprawnieniu alarmowania jednostek OSP, które coraz częściej wyjeżdżają do działań ratowniczo-gaśniczych.

Kiedyś ochotnicze straże pożarne miały jednolity i prosty system alarmowy. Ktoś, kto zauważył pożar, biegł do remizy najbliższej straży pożarnej. Alarmował zazwyczaj najbliższego sąsiada straży, a ten uruchamiał syrenę alarmową. Takiego kręciołka, bo z elektrycznością bywało różnie. Zbiegali się ochotnicy i wyjeżdżali do akcji. Ile to zabierało czasu? Tyle, ile było trzeba do zebrania ludzi i wyprowadzenia sprzętu. Znam przypadek, gdy dla zwiększenia efektywności działania przy remizie zbudowano pomieszczenie, w którym mieszkał gospodarz straży z rodziną i to on (a w razie jego nieobecności żona) włączał syrenę. Ale to było jeszcze w czasach, gdy nie znano pojęcia zasiedzenia mieszkania służbowego.

/.../

Główną bolączką ochotniczych straży pożarnych jest to, że zwykle w strażnicy nikogo nie ma. Nie jest ona miejscem pracy. Jest tylko miejscem, w którym zbierają się ochotnicy, którzy mieszkają i pracują z reguły gdzie indziej.

/.../

Zbyt długi czas zbierania się do wyjazdu pierwszej sekcji jest bolączką wielu OSP, ale najbardziej tych, które powołano do KSRG, bo to one właśnie najbliżej współpracują z PSP – służbą skoszarowaną, wyszkoloną i sprawną, gotową do natychmiastowego wyjazdu. W OSP mamy coraz lepszy sprzęt, coraz lepiej wyszkolonych strażaków i chcielibyśmy mieć też czas wyjazdu niewiele gorszy od strażaków zawodowych. Ale jak?

/.../

Pewną trudnością w pracy OSP jest w przypadku ogłoszenia alarmu niepewność, kto przybiegnie na wezwanie. Syrenę słyszą tylko ci, którzy są w jej zasięgu. Stąd wiele OSP stosuje wezwania na pagery i telefony komórkowe. Mamy wtedy pewność, że druhowie wezwanie odebrali, ale nadal nie wiemy, czy przybędą. Jeżeli wezwanie skierujemy przez telefony komórkowe, to także druhowie je odbiorą i nawet mogą odpowiedzieć, ale kilka czy kilkanaście SMS-ów czy połączeń telefonicznych jednocześnie blokuje nam linię. Jeżeli w OSP byłby punkt alarmowy, to dyżurny mógłby zadziałać inaczej.

 

Cały artykuł można przeczytać w papierowym wydaniu "Strażaka" nr 12/2013.




Obrazy
Fot. archiwum OSP Wesoła

newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry