Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Alarm! Pali się obóz
Program dwutygodniowych turnusów dla przyszłych potencjalnych członków OSP obfituje w wiele atrakcji.

Szkolenie z terenoznawstwa, marsze na azymut i orientację oraz aranżowane akcje poszukiwawcze zaginionych osób, to tylko część zajęć w jakich uczestniczy młodzież. Nie brakuje też typowych akcji strażackich. Oczywiście ćwiczebnych.

Praca z młodzieżą w trakcie letnich obozów szkoleniowo-wychowawczych MDP to zadanie, któremu nieprzerwanie od 20 lat poświęca się Leon Wiśniewski, komendant obozu w Kikitach (gm. Jeziorany). Piastując stanowisko technika do spraw kwatermistrzowskich i szkoleniowych, w ówczesnej Komendzie Rejonowej Straży Pożarnych w Biskupcu Reszelskim, druh Wiśniewski miał styczność z młodzieżą strażacką. Zorientował się wówczas, że praca z MDP ogranicza się w zasadzie tylko do  zawodów pożarniczych. Wystąpił więc z pomysłem organizacji letnich obozów szkoleniowo-wypoczynkowych. Propozycja zyskała aprobatę Komendy Rejonowej. Dziś działalność tą wspiera JRG nr 3 KM PSP w Olsztynie, jak również OSP Wójtówko i Nadleśnictwo Wipsowo z Leśnictwem Kikity. Przy organizacji pierwszych obozów pomagał druh Tomasz Jarmużewski, a aktualnie zajmuje się tym podharcmistrz ZHP Antoni Raszewski. Obóz prowadzi Oddział Wojewódzki ZOSP RP Woj. Warmińsko-Mazurskiego, z kolei pracę organizacyjną, techniczną, dydaktyczną i wychowawczą realizuje druh Leon ze swoją kadrą. Od samego początku, mimo trudnych warunków, młodzież garnęła się do uczestnictwa w letnim wypoczynku. Głównie było to zasługą komendanta, który w pracy z młodzieżą odnalazł swoje powołanie. Dla prawie pięciu tysięcy młodocianych ochotników to pierwszy nauczyciel strażackiego fachu i pierwszy dowódca.

Nie ma czasu na nudę
Program dwutygodniowych turnusów dla przyszłych potencjalnych członków OSP obfituje w wiele atrakcji. Niewątpliwym przeżyciem jest szkolenie z terenoznawstwa z marszami na azymut i na orientację oraz aranżowane akcje poszukiwawcze zaginionych osób. W programie nie brakuje także zagadnień z dziedziny ekologii i zajęć edukacyjno-profilaktycznych z zakresu uzależnień. Dla uczestników obozu organizowane są wycieczki do olsztyńskiej straży pożarnej, zwiedzenie architektonicznych zabytków Olsztyna, przy czym młodzież może skorzystać z leśnego parku linowego. Obozowicze mają też okazje pojechać do Fromborka, Krynicy Morskiej i Krutynii, gdzie żył król Mazurów Karol Małłek.
Młodzież uczy się piosenek harcerskich, żołnierskich i patriotycznych, organizowane są zabawy przy ognisku, pieczenie kiełbasek, odbywają się zawody sportowe siatkówki i piłki nożnej, a w pogodne dni, pod nadzorem ratownika, kąpiel w pobliskim jeziorze oraz pokazy ratownictwa wodnego i nurkowania.

Alarm!
Nikt z osób postronnych nie przekroczy terenu obozowej polany. Czuwają nad tym wartownicy. Kiedy wraz z dyrektorem Zarządu Wykonawczego OW ZOSP RP Woj. Warmińsko-Mazurskiego Grzegorzem Matczyńskim przyjechałem z wizytacją, przy wjeździe grzecznie i stanowczo zatrzymał nas wartownik wypytał o szczegóły wizyty i przywołał komendanta obozu. W tym samym czasie w obozowej świetlicy odbywały się zajęcia na temat właściwego reagowania na różnego rodzaju wypadki losowe i udzielania poszkodowanym pierwszej pomocy. Po zajęciach był czas wolny, a następnie rozgrywki piłki siatkowej. I o to w trakcie gry usłyszeliśmy alarm – wyje syrena. Patrzymy i oczom nie wierzymy – w trzy minuty sekcja bojowa była gotowa do wyjazdu. Zgłoszono pożar domku letniskowego w pobliskim ośrodku wypoczynkowym. Jedziemy jako obserwatorzy. Zwinnie i z energią młodzi, niemalże jak doświadczeni strażacy, gaszą pożar w zarodku. To nie wszystko. Sprawdzają domek i wynoszą z niego młodego człowieka – przystępują do reanimacji.
Takie ćwiczenia aranżuje się, aby teoria nie rozmijała się z praktyką. Uczestnicy obozu podzieleni są na sekcje w odpowiednich grupach wiekowych, do których dostosowywane są ćwiczenia. Jednym z elementów programu jest szkolenie gotowości do ewakuacji obozowiczów na wypadek pożaru. Alarm może być wszczęty także nocą. – Proszę pana, to jest dopiero frajda – śmieją się moi młodzi rozmówcy. Jedni zaspani nie wiedzą o co chodzi, drudzy zderzają się z koleżankami i kolegami, a komendant z druhem Antonim popędzają, bo przecież pali się i wali obozowisko. Każdy bierze co najważniejsze i wybiega, a sekcja bojowa gasi pożar. Po przebyciu 1000 m następne zadanie: każdy pluton otrzymuje rozkaz dotarcia na azymut do określonego miejsca postoju. A tam… pieczenie kiełbasek i wspólne śpiewy.




Obrazy
przesu
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Fot. archiwum ZOW ZOSP Woj. Warmińsko-Mazurskiego
przesu

Komentarze:


Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu.


newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry